Za mało jeździ żeby mieć polise

Kolejny rok płacimy ubezpieczenie OC za nasz samochód i zastanawiamy się, po co to nam. Władze wymyśliły, że mamy taki obowiązek i gdy tylko stajemy się szczęśliwymi posiadaczami auta zaraz przychodzą po haracz. Nie ma szans na drodze pojazd bez tablic rejestracyjnych i nalepki na szybie. Żeby je dostać należy wykazać się polisą. Ciekawe jak ludzie to robią, ale ostatnio w telewizji poruszono temat osób jeżdżących bez ważnego ubezpieczenia. Ktoś z zasłoniętą twarzą tłumaczył, że porusza się tylko po lokalnej drodze i odległość, jaką dziennie pokonuje to niecałe dziesięć kilometrów. Na tak krótkim odcinku czuje się bezpieczny i wydaje mu się niemożliwym spowodowanie wypadku. Zapłacenie za ubezpieczenie około czterystu złotych rocznie jest dla niego stratą pieniędzy. Człowiek małej wyobraźni tak by można go nazwać. Wypadek nie jest przypisany do określonych okoliczności, jest to zdarzenie losowe i nikt go nie przewidzi. Nawet na gruntowej drodze może nas spotkać nieszczęście i lepiej dla nas, gdy jest skąd zaczerpnąć na pokrycie szkód. Samochód ma swoją masę i rozwija dużą szybkość, więc i straty, które powoduje nie należą do małych. To, co ktoś zaoszczędzi nie wykupując OC będzie kroplą w morzu w stosunku do kosztów, jakie będzie musiał pokryć z własnej kieszeni.