Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej właściciela samochodu jest obowiązkowe, a wiele osób przekonuje, że bardzo pożyteczne. Patrząc jak ludzie reagują nawet na drobne zarysowania swoich samochodów można przypuszczać, że bez możliwości naprawy szkody polałaby się krew. Wiadomo, że kolizja nie należy do przyjemności, ale zestresowani kierowcy nie potrafią ze sobą rozmawiać konstruktywnie. Przeważnie natychmiast obrzucają się wyzwiskami i nikt nie przyznaje się do winy. Dopiero policja ustala winnego i wtedy ciąży na nim obowiązek naprawienia szkody. Nawet niewielka rysa może sporo kosztować i gdyby to mieli załatwić między sobą kierowcy, mogłoby nie zostać zrealizowane. Przeniesienie tego obowiązku na towarzystwo ubezpieczeniowe pozwala sprawcy szybko zapomnieć o przykrym zdarzeniu i nie zmusza do stresowania się kosztami naprawy jak również wysłuchiwania, co też poszkodowany chciałby zrobić na jego koszt. Towarzystwo kierując się przepisami jest w stanie zdecydować jak dana naprawa ma być przeprowadzona i ile na jej wykonanie przeznaczy pieniędzy. Ostatecznie, co dwanaście miesięcy płacimy za ubezpieczenie, a ilu z nas w ciągu tego okresu korzysta z polisy? Większość jeździ grzecznie i oprócz niegroźnych stłuczek nie wie, co to wypadek.